GRUDZIEŃ
2.
MIJA ROK
JUŻ ZA PARĘ DNI
BĘDZIE TYLKO WSPOMNIENIEM
MIJA ROK
MIJAJĄ DNI
ODCHODZĄ W ZAPOMNIENIE
MIJA ROK
MIJA CZAS
ZŁYCH I DOBRYCH CHWIL
MIJA ROK
- CÓŻ CZEKA NAS
NA PROGU NOWYCH DNI?
/1990.12.29./
3.
JESTEM JUŻ INNA
INNA NIŻ ZAWSZE
OBCA DLA SIEBIE
I BLISKICH
ZASTYGŁAM W BEZRUCHU
W BEZRUCHU POSĄGU
NIC MNIE NIE CIESZY
NIE BAWI
ŻYJĘ WCIĄŻ W SMUTKU
W SMUTKU WEWNĘTRZNYM
KTÓRY MNIE ŻYCIA
POZBAWIŁ
BOJĘ SIĘ JUTRA
JUTRA SZAREGO
TEJ JEDNOSTAJNEJ
PRZYSZŁOŚCI
CHCĘ TO JUŻ ZMIENIĆ
ZMIENIĆ NA LEPSZE
LECZ NAPOTYKAM
TRUDNOŚCI
/ 1990.12.29./
4.
SKOŃCZYŁAM ÓSMĄ KLASĘ
ZE ŁZAMI W OCZACH
POŻEGNAŁAM PIĘKNE LATA
Z UFNOŚCIĄ CZEKAŁAM NA NOWE CHWILE
MIAŁY BYĆ RADOSNE – TAK ZAPLANOWAŁAM
NIE WIEDZIAŁAM ŻE BĘDZIE INACZEJ
ZNALAZŁAM SIĘ WŚRÓD OBCYCH
DALEKO OD DOMU
BYŁAM SAMA
WŚRÓD CHŁODNYCH SPOJRZEŃ RÓWIEŚNIKÓW
ZACZĘŁAM O WŁASNYCH SIŁACH
POKONYWAĆ TRUDNOŚCI
- TAK OTO POZNAŁAM
SMAK DOJRZAŁOŚCI
/ 1990.12. 29./
5.
ZAWSZE PRAGNĘŁAM PRAWDZIWEJ PRZYJAŹNI
I PRZYJACIELA NA DOBRE I ZŁE
DĄŻYŁAM DO TEGO DŁUGO I UPARCIE
I MYŚLĘ ŻE W KOŃCU OSIĄGNĘŁAM CEL
MAM PRZYJACIELA
SKARBNIKA SWYCH MARZEŃ
SKARBNIKA RADOŚCI SMUTKÓW I ŁEZ
UFAM MU SZCZERZE
ZAWSZE MU WIERZĘ
I WIEM
ŻE NIGDY NIE ZAWIEDZIE MNIE
/1990.12.29./
6.
ŁZY SĄ MOIM SPRZYMIERZEŃCEM
PRZYNOSZĄ MI ULGĘ W CIERPIENIU
I CHOCIAŻ OCZY SĄ POTEM CZERWONE
LŻEJ MI SIĘ ROBI NA SERCU
WRAZ Z ŁZAMI ODPŁYWA GORYCZ
KTÓRA KALECZY MI DUSZĘ JAK SZTYLET
PO NIEJ NADCHODZI SENNA OSPAŁOŚĆ
CO ULGĘ I SPOKÓJ PRZYWODZI NA CHWILĘ
NIE TRWA ZBYT DŁUGO FALA SPOKOJU
PO CHWILI ZNOWU PRZYCHODZI ŻAŁOŚĆ
ŁZY NIE ZAWIODĄ ZNÓW SIĘ POJAWIĄ
BY UNIEŚĆ MNIE ZNOWU W SENNĄ OSPAŁOŚĆ
/1990.12.29./
7.
MIŁOŚĆ JEST CIERPIENIEM
POZOSTAWIA
PO CUDOWNYCH CHWILACH SZCZĘŚCIA I RADOŚCI
CHWILE SMUTKU I NIEPEWNOŚCI JUTRA
MIŁOŚĆ TO BÓL
WKRADAJĄCY SIĘ W SERCE
I KALECZĄCY DUSZĘ
PO KAŻDYM ROZSTANIU
MIŁOŚĆ TO ŁZY
KTÓRE PŁYNĄ POTOKIEM
ZE ŹRÓDŁA SERCA
NASIĄKNIĘTEGO TĘSKNOTĄ
MIŁOŚĆ TO ROZPACZLIWA GRA
O PRZETRWANIE
KTÓREJ NIE MOŻE PRZERWAĆ
WULKAN UCZUĆ NAPEŁNIAJĄCYCH
KOCHAJĄCE SERCE
/1990.12.29./
8.
OCZAMI WYOBRAŹNI
WIDZĘ TWOJĄ TWARZ
ROZEŚMIANĄ I PEŁNĄ RADOŚCI
WIDZĘ TWOJE OCZY
KOLORU KASZTANA
W KTÓRYCH ISKRA ŻYWA WCIĄŻ GOŚCI
WIDZĘ TWOJE USTA
WYPOWIADAJĄCE SŁOWA
SZYBKIE
SPŁOSZONE
I DŹWIĘCZNE
WIDZĘ TWOJĄ POSTAĆ
I JUŻ DO SZCZĘŚCIA
NICZEGO NIE TRZEBA MI WIĘCEJ
/1990.12.30./
9.
KOCHAM NOC
OTULONĄ CZARNYM PŁASZCZEM NIEBA
OZDOBIONĄ LŚNIĄCYMI GWIAZDAMI
KOCHAM PORANEK
BŁYSZCZĄCY W PROMIENIACH
WSCHODZĄCEGO SŁOŃCA
KOCHAM WIOSNĘ
BUDZĄCĄ DO ŻYCIA ŚWIAT
PACHNĄCĄ KWIATAMI I ŻYWICĄ DRZEW
KOCHAM LAS
ROZBRZMIEWAJĄCY ŚPIEWEM PTAKÓW
USŁANY ZIELONYM MCHEM
KOCHAM KWIATY
NAPAWAJĄCE OCZY
WSZYSTKIMI KOLORAMI TĘCZY
KOCHAM DESZCZ
NAWILŻAJĄCY ZIEMIĘ
BŁYSZCZĄCYMI KROPLAMI ŁEZ
KOCHAM WIATR
ŚWIEŻY ODDECH PRZESTWORZA
WPLATANY W KORONY DRZEW
KOCHAM PRZYRODĘ I…CIEBIE
/1990.12.30./
GRUDZIEŃ
191.
ŚWIĄTECZNA GWIAZDA
OŚWIETLAŁA MI DROGĘ
PRZEZ PARĘ DŁUGICH DNI
BYŁO JASNO
LECZ JA BŁĄDZIŁAM
W MROKU
BO NA TEJ DRODZE
NIE SPOTKAŁAM
CIEBIE…
/ 1993.12.31./
GRUDZIEŃ
268.
NIE PYTAJ
NAKARMIĘ CIĘ
STRACHEM
W SEN ZAPADNIESZ
GDY
SPOJRZĘ CI W OCZY
NIE ZAPRZECZAJ
JESTEM TYLKO
ZNAKIEM
NA KRĘTEJ DRODZE
DO MIŁOŚCI
/1994.12. 21./
269.
SZEPTEM
ZGUB SIĘ
WE MNIE
ZGUB
NIC
PONAD
BIEL
SZEPTEM
TUL MNIE
W DŁONIACH
TUL
PRZYPADNĘ
DO TWYCH
UST
NIC
PONAD
GRZECH
/1994.12. 21./

MIEJSCEM W KTÓRYM ROZGRYWA SIĘ FABUŁA MOICH POWIEŚCI, JEST PUSZCZA SOLSKA. BOHATEROWIE KSIĄŻEK : MICHAŁ RAWICZ I RODZINA JABŁOŃSKICH MIESZKAJĄ NA ROZTOCZU, W MIEJSCU, GDZIE ROZCIĄGA SIĘ PUSZCZA SOLSKA...
Puszcza Solska zajmuje powierzchnie 124 000 ha i stanowi drugi co do wielkości kompleks leśny w Polsce. Większe (o 27 000 ha) są jedynie Bory Dolnośląskie, a porównywalny obszar zajmują jeszcze Puszcza Notecka, Bory Tucholskie, a także Puszcza Białowieska (jej część znajdująca się w obecnych granicach Polski). Puszczę Solską tworzy kompleks leśny Równiny Biłgorajskiej (Puszczańskiej, w tym Lasy Janowskie), a także część lasów Roztocza. Obszar pomiędzy Józefowem, Narolem, Rudą Różaniecką a Osuchami chroniony jest w Parku Krajobrazowym Puszczy Solskiej o powierzchni 28 980 ha.
Na terenie Puszczy Solskiej, na grubych pokładach iłów mioceńskich zalegają utwory piaszczyste, zwykle w postaci tzw. wydm śródlądowych. W części płd. występują wyższe kępy (miejscami osiągające wysokość ponad 200 m n.p.m.), gdzie odsłaniają się iły z pokrywą żwirów. Najczęściej spotykanym zbiorowiskiem leśnym jest bór, w którym gatunkiem dominującym jest sosna, tworząca w wielu miejscach monokultury. Na glebach piaszczystych występują także dąb, jodła, buk, brzoza, lipa, klon, grab, w dolnym piętrze leszczyna i jałowiec, a na terenie podmokłym olsza. W miejscach mniej dostępnych zachowały się naturalne zespoły leśne, w tym rosnące na lessach szczególnie cenne drzewostany jodłowe. Wśród fauny występuje bączek, perkoz rdzawoszyi, bocian czarny, nietoperz, orlik krzykliwy, żołędnica, wydra. Na torfowiskach zatrzymuje się żuraw. Atrakcją przyrodniczą Puszczy Solskiej są rozległe torfowiska (głównie wysokie i przejściowe) i bagna pełniące rolę ogromnego zbiornika retencyjnego, z którego wypływają liczne potoki. Interesujące są również śródwydmowe jeziorka i bezodpływowe zastoiska, leżące na piaszczystych pofałdowaniach terenu, zwane smugami. Torfowiska porastają żurawiną, głogiem, leszczyną, jałowcem, dereniem, bzem, a także czarną jagodą. Występuje wiele rzadkich gatunków roślin, jak rosiczka okrągłolistna i długolistna, widłak torfowy czy kosaciec syberyjski.
W KSIĄŻCE "OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA - KALEJDOSKOP WSPOMNIEŃ", ZNAJDUJĄ SIĘ WSPOMNIENIA MIESZKAŃCÓW ZAMOJSZCZYZNY, M. IN. GMINY SUSIEC I MIEJSCOWOŚCI HUTA SZUMY ( REBIZANTY), WSI POŁOŻONEJ NAD TANWIĄ...
REZERWAT PRZYRODY NAD TANWIĄ
GÓRECKO KOŚCIELNE
Wieś położona przy granicy Roztocza Środkowego i Równiny Biłgorajskiej. Powstała w XVII w jako część założonego wcześniej Górecka. Osada zwana wtedy była Hutą lub Wolą Górecką. W 1668 r Marcin Zamoyski sprowadził tu franciszkanów. Niebawem powstała kaplica, a na jej miejscu 100 lat później kościół modrzewiowy pw. św Stanisława biskupa. Został on ufundowany przez Jana Jakuba, jego portret znajduje się w świątyni. Franciszkanie prowadzili parafię do 1866, póżniej opiekę sprawowali księża diecezjalni. W 1968 r kardynał Karol Wojtyła ofiarował parafii relikwie św. Stanisława. Przy plebani stoi pomnik ku czci zmarłych kapłanów.
Od kościoła do rzeki Szum prowadzi aleja dębów utworzona z 6 pomnikowych okazów. Najstarszy z nich ma ok.500 lat, jego obwód wynosi 7,4 m.
W połowie alei drewniana kapliczka z obrazem św. Stanisława, zwana „Pod dębem”. Ołtarz z obrazem pochodzi z ok. 1631 r potem przemalowany. Za obrazem pień sosny, wiązany z objawieniami św. Po drodze znajdują się drewniane stacje drogi krzyżowej wyrzeźbione przez Jana Pastuszka z Józefowa. Nad sama rzeką w 1668 r wzniesiono kapliczkę na wodzie ku czci św. Stanisława. Postawiona w XX w na miejscu starszej. Utrzymano w niej oryginalny barokowy wystrój. Kapliczkę okala przykryty okapem pomost. Pierwsza kaplica w tym miejscu wybudowana została w 1668 r Wg podań lokalizację kapliczki i kościoła podał sam święty w czasie objawienia. W okresie II wojny na poddaszu kapliczki skryło się 9 mężczyzn. Przez kilka dni przebywali obok stanowisk niemieckiej artylerii. Obok źródełko. Woda zawiera dużo siarki. Znane są jej uzdrawiające właściwości- pomaga na schorzenia reumatyczne, bóle gardła, przeziębienia, a najlepiej ponoć działa o świcie. W Górecku odbywają się w lecie Ogólnopolski Festiwal Piosenki religijnej.
Od tego miejsca często do Górecka przychodził Jan Socha młodzian o osobliwej urodzie. W nocy taka mu się rzecz przydała - idzie tenże Socha z Rusinem zwanym Kluz rozmawiając, aliści przed sobą zobaczyli jasność, w której widmie pokazała się osoba podobieństwo biskupa wyrażająca. Socha przerażony zaczął uciekać, na którego owa jasność zawołała - nie bój się grzeszna dusz, poczekaj i daj mi noża. Socha słysząc, że napiera się noża, obawiając się, aby go nie zabiła, począł bardziej uciekać. Zawołał powtórnie biskup - nie bój się grzeszna duszo - jam jest Stanisław biskup krakowski, daj mi noża - nie zabiję Cię, ale naznaczę miejsce święte, gdyż na tej puszczy będzie zjawienie na chwałę Panu Bogu. Socha drżąc podał nóż, którym Stanisław uciął gałązkę, potem końcem noża uderzył w sosnę, a zaostrzywszy gałązkę utkwił ją w sośnie, mówiąc - tu będzie kaplica pierwsza. Ta sosna stoi dotychczas (1824 r.) w tejże kaplicy. Od sosny poszli dalej ku rzece, gdzie zjawa ucięła gałązkę, zrobiła na kształt wieńca i powiesiła na gałęzi sosny mówiąc: tu będzie kaplica druga. W tej wodzie, kto się obmyje z dobrą wiarą, od wszelkiej choroby będzie wolny. Od rzeki święty wrócił nazad jakoby ku Górecku idąc, zawiązywał około ścieżki po obydwu stronach brzozy, które tak powiązane rosły następne lata. Tymże sposobem naznaczył kaplicą trzecią, w której jest teraz obraz NP Marii z Józefem. Stąd postąpiwszy, wziął jako pierwszy z brzozy gałązkę i w sosną wszczepił, która się zaraz przyjęła i tak w sośnie brzoza rosła jak na swoim korzeniu, (aż się jej dotknął człowiek zwany Chrobot to uschła). W ten sposób uczyniwszy święty rzekł - tu będzie kościół.
Gdy to Stanisław uczynił wejrzawszy na Sochę rzekł - idź do Górecka i opowiedz coś widział, a to miejsce niech dylami obstawią. Jest w Górecku człowiek, który podczas morowego powietrza obiecał postawić figurę nad wsią, rzecz mu, aby nie tam tylko przy sośnie naznaczonej postawił. Co wymówiwszy biskup począł się powoli podnosić ku niebu aż zniknął. Socha z Kluzem poszli do wójta opowiadając wszystko porządkiem, gdy wzmiankę uczynili o figurze, odezwał się Olszak: jam jest, który obiecał figurą wystawić, a ponieważ jest taka Boga i Stanisława wola - tak więc uczynię.
Jakoż stanęła figura, pod którą różnej kondycji ludzie przychodząc do św. Stanisława, ratunku wzywając, pocieszeni zostali. M.in. Kutryj ze Zwierzyńca opętany od czarta, gdy go tu przywieziono na to miejsce i proszono bednarza Wróbla, aby nad nim litanię zmówił - zaraz czart uciekł. Tymi i innymi cudami wzruszeni Góreczczanie poczęli drzewa na to miejsce zwozić i obrabiać, co gdy usłyszeli prałaci zamojscy, wysłali jednego kanonika na to miejsce, który stanął przy figurze i począł ludzi rozpędzać jako tych co zmyślają i lada czemu wierzą, a uczyniwszy to zamyślił nazad do Zamościa wracać, lecz zatrzymać się musiał, bo ledwo co na konia wsiadł, padł pod nim koń. Przestraszony Lewart Dyda klęknął, żałując tego co uczynił, a prawdziwe zjawienie św. Stanisława ogłaszać obiecał. Za którą obietnicą zaraz koń ożył a Lewart pojechał na nim do Zamościa.
Ludzie obrobili drewno i obstawili figurę. A gdy już figurę dylami obstawili, idzie Socha z Rusinem Hryniem ku figurze i obaczył za dylami jasność. Hryń przerażony padł krzyżem, a Socha zajrzał za dyle, gdzie zobaczył biskupa przy świetle licznej asystencji mszę odprawiającego. Zdumiał się Socha i zawołał - A cóż się dzieje, czymże Bóg mnie karze. Na co obejrzawszy się biskup powiedział - nie grzesz człowieku jam jest Stanisław. Na tym miejscu dwa razy będzie się odprawiało uroczyste nabożeństwo - to wymówiwszy zniknął.
Dowiedziawszy się o tym Marcin Zamoyski, każe gromadzie stanąć, z którą przyjechawszy na to miejsce - zaraz 6 koni, którymi przyjechał, klękło. Ten cud widząc mądry i pobożny pan kazał dyle odrzucić, a kościół tymczasem na kształt kaplicy postawić, do którego wprowadził franciszkanina Antoniego Terleckiego w r. 1660. Przyjemna to była ofiara Bogu, gdy Marcin pojechał pod Chocim z wojskiem, to w dzień św. Marcina 30 tysięcy Turków położył...
ZIMOWY SPACER: NIEDZIELA 7 LUTEGO 2016 - BIAŁOWOLA, KOLONIA BOREKhttps://pl.wikipedia.org/wiki/Bia%C5%82owola








































































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz