MAJ 1992
37.
ODZYSKAŁAM SZCZĘŚCIE
ROZISKRZYŁAM MARZENIA
ZŁAPAŁAM UŚMIECH
KTÓRY LECIAŁ W DAL
TERAZ GDY CISZA
SŁYSZĘ BICIE SERCA
RYTMEM MIŁOŚCI
DAJĄCE MI ZNAĆ
ŻE ŻYJĘ
KOCHAM
I ŚNIĘ O TOBIE
O SOBIE
O NAS
/ 1992.05.12./
38.
WIOSENNY CZAS
PRZYBLIŻA NAM
POKOJU MOC
W PEJZAŻY ŚWIAT
PRZYCIĄGA NAS
UŚMIECHU CZAR
WYCIĄGNIJ DŁOŃ
I PODAJ JĄ
KOLEGOM SWYM
NIECH ONI TEŻ
POCZUJĄ ŻE
W PRZYJAŹNI ŁATWIEJ ŻYĆ!
/ 1992. 05. 15./
MAJ 1993
113.
MÓJ POKÓJ
TO ANTYPODY ZACHODU
UŚMIECHA SIĘ TYLKO WTEDY
GDY SŁOŃCE
TWARZ SWĄ SKRYWA
W DŁONIACH DRZEW
LECZ JASNOŚĆ
NIE JEST SZCZĘŚLIWA
BO RANI PROMIEŃ
O WIERZCHOŁKI OSTRE
I PŁACZE
ŻE TO JUŻ KONIEC…
KONIEC DNIA
IDZIE WIECZÓR
/1993.05.01/
114.
MAM TERAZ CZAS
BY ZMIENIĆ SWE SERCE
OBRÓCIĆ JE W GŁAZ
ZATKAĆ MU GARDŁO
CO KRZYCZY WŚRÓD ŁEZ
I PRZEKLĄĆ W ROZPACZY
MIŁOŚCI ZEW
NA ZAWSZE
/1993.05.01/
115.
NIE CHCĘ UMIEĆ
KOCHAĆ
ZBYT MOCNO LGNĄĆ
DO MIŁOŚCI
JAK ĆMA DO LAMPY
CO SPALA SKRZYDŁA JEJ
W CIEMNOŚCI
NIE CHCĘ UMIEĆ
KOCHAĆ
ODCZUWAĆ STRACHU
ŻE MIŁOŚĆ ODEJDZIE
ZOSTAWI MNIE JAK TY
BEZ LITOŚCI
NIE CHCĘ UMIEĆ
KOCHAĆ
BO MIŁOŚĆ JEST
KŁAMSTWEM
CHOĆ PATRZY W OCZY
BEZ ZMRUŻENIA POWIEK
JAK TY PATRZYŁEŚ
MÓWIĄC ŻE MNIE
KOCHASZ
A PRZECIEŻ DRWIŁEŚ
/1993.05.01/
116.
NADSZEDŁ CZAS
BY ROZJAŚNIĆ WIELE SPRAW
TYCH NASZYCH
SKRYTYCH POD CIEPŁEM
UCZUCIA
SKRYTYCH W CIENIU
MIŁOŚCI
SZCZELNIE ZAMKNIĘTYCH
W PODŚWIADOMOŚCI
/1993.05.01/
117.
WIELE MAM PRAGNIEŃ
ONE ROSNĄ WE MNIE
NIEMĄDRE
ŚNIĄC NA JAWIE
O GÓRSKICH SZCZYTACH
NIEZDOBYTYCH
BO LUDZKA UŁOMNOŚĆ
KRUSZY DROGI
ZACIERA SZLAKI
SPRAGNIONE PIĘKNA
CZYSTOŚCI MYŚLI
POCAŁUNKU
CZŁOWIEKA DLA CZŁOWIEKA
WŚRÓD WOJNY
/1993.05.06/
118.
TĘSKNOTA
TO WOJNA Z MYŚLAMI
ONA MA WOJSKO WARTKIE
I SIŁĘ PERSWAZJI
A JA
TYLKO WSPOMNIENIA
TAKA SŁABOŚĆ
JEST CIĘŻKA
A BITWY I STRATEGIA
TO PIĘTA ACHILLESA
TĘSKNIĘ
W POWIETRZU WISI
KLĘSKA
/1993.05.06/
119.
Z NADZIEJĄ W DŁONI
OCZEKIWAŁAM
RAMIONA SZEROKO
ROZWARŁAM
KRZYCZAŁY COŚ O MIŁOŚCI
STRUDZONE OPADŁY
I CHOĆ DRŻY MOJE SERCE
NA WIETRZE
A ZESCHŁY LIŚĆ JESIENI
TULI MYŚL
PUSTKA JEST ZBYT WIELKA
BY ŻYĆ
MAŁO SZCZĘŚCIA
/1993.05.08/
120.
SŁYSZAŁAM ŻE JESTEŚ PRZEJRZYSTY
JAK GÓRSKIE POWIETRZE NA SZCZYCIE
NAJWYŻSZY Z NAJWYŻSZYCH
TAM KRÓLUJESZ
TAM PATRZYSZ I SĄDZISZ
TAK SŁYSZAŁAM
SAMA CZUJĘ W TROSCE
CIEPŁE RAMIĘ
TAK BÓL KOJĄCE
GDY POZWALASZ MI
ZŁOŻYĆ GŁOWĘ CIĘŻKĄ
I OTRZEĆ POLICZEK
OBSYPANY ŁZAMI
I WTEDY KRZYCZĘ W SŁOŃCE
A JEDNAK JEST MIŁOŚĆ
I MOŻNA JEJ DOTKNĄĆ
GDY TYLKO ZECHCESZ POZWOLIĆ
NAJSPRAWIEDLIWSZY OJCZE
/1993.05.08/
121.
KOLEJNY WIECZÓR BEZ CIEBIE
WILGOTNEJ DOTYKA TWARZY
WSPÓLNE MIELIŚMY IMIĘ
WSPÓLNIE UMIELIŚMY MARZYĆ
WIECZÓR W SAMOTNEJ PRZESTRZENI
MISTERNIE W SZAROŚCI UTKANY
ZBYT CICHY NIŻ BYĆ POWINIEN
SOWICIE SKROPIONY ŁZAMI
/1993.05.09/
122.
INNA JESTEM RANO
STRACH OBEZWŁADNIA
A SŁOŃCE WSCHODZI SPOKOJNE
I MÓWI – NIE DRŻYJ
INNA JESTEM W LESIE
DOTYKAM
CHROPOWATEJ POWIERZCHNI SOSNY
I PŁACZĘ
ŻE TYLKO CHWILA
JEST PIĘKNA
INNA JESTEM PRZY TOBIE
BYŁAM PRZY TOBIE
MILCZĄCA
BO SIEBIE NIE ROZUMIEM
CHOĆ KOCHAM
W PRZESZŁOŚCI WPATRZONA
BEZ KOŃCA
/ 1993.05.06./
123.
ZAMKNĘ SIEBIE
W SZKLANEJ KULI
PRZETRĘ KURZ
POPATRZĘ SPOKOJNIE
I ZOBACZĘ
CO BYŁO NAPRAWDĘ
CO JEST
CO BĘDZIE
UWIERZĘ
LUB ZAPOMNĘ
/ 1993.05.06./
124.
DLA SAMEJ SIEBIE
JESTEM WILGOCIĄ LASU
CICHO ŚPIEWAM
OPŁYWAJĄC MGŁĄ O PORANKU
I POCHŁANIAM DRŻENIE
CO CHOJNIE SPŁYWA Z KAŻDEGO DRZEWA
CZEKAJĄC NA CIEBIE
DALEKIEGO JAK SŁOŃCE
MARZENIA
/ 1993.05.18./
125.
DZIŚ SPOSTRZEGŁAM
COŚ ZŁĄCZYŁO LUDZI DWOJE
CAŁKIEM BLISKICH
LECZ DO DZISIAJ NIEZNAJOMYCH
DZIŚ SPOSTRZEGŁAM
FUNDAMENTEM SĄ ROZMOWY
TO CO TWOJE
MOIM STAŁO SIĘ ODDECHEM
/ 1993.05.18./
126.
TAKI CUDNY MAJ
A DRZEWA
PŁACZĄ NAD STRESEM DOJRZAŁYM
WCZORAJ
BYŁY CIEPŁE SŁOŃCEM
DZIŚ WZRUSZONE
ŻYCZĄ SZCZĘŚCIA WILGOTNĄ DŁONIĄ
ZŁOŻONĄ NA CZOLE…
MATURZYSTO – DO DZIEŁA!
/ 1993.05.18./
127.
SPOSTRZEGŁAM TWÓJ ZNAK
PRZYTULIŁAM SIĘ MOCNO
OKRYŁAM CIEPŁEM SERCA
CO BIJE
DANE OD CIEBIE
DLA CIEBIE
CHOĆ CZĘSTO TRUDNO POJĄĆ
ŻE MOŻNA UTONĄĆ
W MIŁOŚCI
/ 1993.05.18./
128.
WSPOMNIENIA
W KLESZCZACH ZAMKNĘŁY SERCE
GORĄCĄ LAWĄ PŁYNĄŁ
CO NOC
BRODZĄ W STRUMIENIACH ŁEZ
WSIĄKAJĄ W PODUSZKĘ
JAK W ZIEMIĘ SPRAGNIONĄ
WSIĄKA DESZCZ
/ 1993.05.23./
129.
ODCISNĘ USTA NA BIAŁEJ KOPERCIE
ODBIORCA – MARZENIE
NADAWCA – SERCE
DO ŚRODKA WŁOŻĘ CIEŃ MEGO UŚMIECHU
ZANIOSĘ PRZESYŁKĘ DO WIATRU WSCHODNIEGO
ON W DŁONIACH UNIESIE TĘSKNOTY WOŁANIE
UMIEŚCI W REJESTRZE – POSZUKIWANIE
/ 1993.05.23./
130.
TRUDNO JEST MÓWIĆ
ŻE
BYŁO LATO OSTATNIE
PTAK NIE WRÓCI Z PODRÓŻY
NIE ROZKWITNIE KWIAT
SŁOŃCE NIE ZAŚWIECI PO BURZY
TRUDNO JEST MÓWIĆ
KRZYCZĘ
TY NIE SŁYSZYSZ
SERCE ZAMKNĄŁEŚ
A JA CZEKAM
I ZAPOMNIEĆ NIE MOGĘ…
WYBACZ
ŻE CIĘ KOCHAM
/ 1993.05.23./
131.
WOKÓŁ TAK PIĘKNIE
I RAZI SZCZĘŚCIE OBOK
NIE MOJE
TAKIE WIELKIE
W SMUTNYCH OCZACH
PRZESZYTYCH TĘSKNOTĄ
/ 1993.05.23./
132.
TO JESZCZE NIE TO
CZEGO CHCĘ
NIE TEN WIERSZ
NIE MOJA TĘSKNOTA
BŁĄDZĄ MYŚLI BEZDOMNE
BEZ CELU
I NAGLE OBOK
KTOŚ NIEZNANY JESZCZE
POTRAFI
SERCE ZAKLĄĆ W SŁOWA
MOIMI MYŚLAMI
/ 1993.05.29./
133.
W KLATCE Z DELIKATNYCH PRĘTÓW
WSPOMNIEŃ
POWTARZAM SIĘ W UPORZE
TRWANIA W MIŁOŚCI
MIĘDZY HERBATĄ A SNEM
CISZA
PROWADZI MNIE
NAD PRZEPAŚĆ
WIATR NA STRZĘPY
ROZRYWA MARZENIA
POWRACAM NA ŁONO
RZECZYWISTOŚCI
W POWOLNYM TEMPIE
ZWĄTPIENIA
/ 1993.05.29./
134.
NIE MAM NIC
PRÓCZ MIŁOŚCI DO CIEBIE
TYLKO TO
PODAROWAĆ POTRAFIĘ
I CHOĆ CHMURY
WCIĄŻ CZARNE NA NIEBIE
JA JE RAŻĘ DUCHOWYM
POŻAREM
NIE MAM NIC
PRÓCZ TEJ CHWILI
TĘSKNOTY
JĄ PRZYTULAM
CHOĆ ZIMNE MA DŁONIE
MARZENIAMI CIEPŁYMI
OKRYTA
MARZY PUSTKA
ŻE TO JESZCZE
NIE KONIEC
/ 1993.05.31./
KWIECIEŃ 1991
13.
ZA OKNEM
SZARY MGLISTY DZIEŃ
ZMOKŁE OSOWIAŁE DRZEWA
STOJĄ BEZ RUCHU
KROPLE DESZCZU
STUKAJĄ W SZYBĘ UCZUĆ
JEDNA PO DRUGIEJ
STACZAJĄ SIĘ W GŁĘBIĘ
SMĘTNYCH MARZEŃ
ODBICIE OCZU
OMOTANYCH TĘSKNOTĄ
PATRZY NA ŚWIAT
PRZEZ CZARNE OKULARY
CIĘŻKICH RZĘS
SENNOŚĆ
OWIAŁA CICHY POKÓJ
REFLEKSJE
SNUJĄ SIĘ PO ZAKAMARKACH SERCA
PRZEGANIANE Z KĄTA W KĄT…
/ 1991.04.10./
14.
IDZIE ZMIERZCH
SKRADA SIĘ SZARYMI STOPAMI
CIĄGNĄC ZA SOBĄ OSTATNI PROMIEŃ
ZACHODZĄCEGO SŁOŃCA
W ODDALI NA HORYZONCIE
ZASTYGAJĄ W MROKU WIERZCHOŁKI DRZEW
OTULONE SINYM KOBIERCEM NIEBA
POWOLI WSZYSTKO USYPIA
POGRĄŻAJĄ SIĘ W LETARGU
DOMY
OGRODY
PŁOTY
LUDZKIE MYŚLI WYBIEGAJĄ W SEN
/ 1991.04.11./
15.
NIE POZNAJĘ SIEBIE
SWOICH MARZEN
ŁEZ
I UŚMIECHÓW
DZIWIĄ MNIE MYŚLI
ROZSZCZEBIOTANE
LUB MELANCHOLIJNE
UPODABNIAM SIĘ
W SZCZEGÓŁACH
DO BRZYDOTY I PIĘKNA
/ 1991.04.11./
16.
STOI NA UBOCZU
WŚRÓD LASU
DUŻY
A JEDNAK NIEPOZORNY
WNĘTRZE ZACHĘCA
KUSI CIEPŁEM
OBFITOŚCIĄ SERDECZNYCH CHWIL
JEST TYLKO MÓJ
KOCHAM GO
WRACAM DO NIEGO MYŚLAMI
NIC MI GO NIE ZASTĄPI
NIC NIE WYTRZE Z PAMIĘCI OBRAZU
MOJEGO RODZINNEGO DOMU
/ 1991.04.11./
17.
WSTAJE DZIEŃ…
PAJĘCZE MISTERNE ROBÓTKI
BŁYSZCZĄ W SŁOŃCU
JAK BAŚNIOWY NASZYJNIK
SŁODKO ŚPIEWAJĄ PTAKI
Z ODRĘTWIENIA NOCY
BUDZI SIĘ DO ŻYCIA
CAŁA GAMA STWORZEŃ
DZIEŃ PULSUJE CAŁYM PIĘKNEM
UROK DNIA
DZIAŁA JAK KOJĄCY BALSAM
NA RANY ZGORZKNIAŁYCH MAR
/ 1991.04.11./
18.
ZIEMIO ZAMOJSKA
TAK WIELE WIDZIAŁAŚ
TAK WIELE NA TOBIE
KRWAWYCH BLIZN I RAN
LECZ MIMO BURZ WIELU
DO KOŃCA WYTRWAŁAŚ
DAŁAŚ PRZYKŁAD JAK BRONIĆ
SWYCH ZIELONYCH BRAM
SZUMIĄCA TANWIO
W TWOJEJ WODZIE BYSTREJ
NIEJEDEN PARTYZANT
OBMYWAŁ SWĄ SKROŃ
KAŻDEMU SZANSĘ DAWAŁAŚ
PRZETRWANIA
POPRZEZ CHŁÓD TWOICH
PRZEŹROCZYSTYCH RĄK
WIELU POLEGŁO
NA ZIELONYCH ŁANACH
WIELU ZBROCZYŁO JE
CZERWONĄ KRWIĄ
INNI MÓWILI:
TY ZIEMIO KOCHANA
WSPOMOŻESZ NAS SIŁĄ
SWOICH CZARNYCH RĄK
I ZWYCIĘŻYLI
ZERWALI PĘTA
DZISIAJ TYŚ RÓWNA
WARSZAWY CHWAŁ
ROZTOCZE BŁYSZCZY
W PROMIENIACH SŁOŃCA
POKÓJ I CISZA
ROZBŁYSŁY TU WRAZ
/1991.04.11./
19.
NAUKA TO WIELKIE SŁOWO
NIE KAŻDY ROZUMIE JEJ TREŚĆ
I TRZEBA TĘGĄ MIEĆ GŁOWĘ
BY WSZYSTKIE ZWIĄZANE Z NIĄ TRUDY
ZNIEŚĆ
NAUKA TO ŻYCIE
A ŻYĆ KAŻDY CHCE
LECZ WIELU UPADA PO DRODZE
DŹWIGNIJ SIĘ WIĘC!
POKONAJ LĘK!
- BYĆ MOŻE BĘDZIE CI LEPIEJ.
/1991.04.11./
20.
JESTEM SAMA
CISZA
WYBIJA DELIKATNE AKORDY
SNÓW
PRZED OCZAMI PRZEWIJA SIĘ
TAJEMNICA
MÓJ UMYSŁ ZACHOWAŁ
PIĘKNO
ZŁE CHWILE USUNĄŁ
W CIEŃ
/ 1991.04.12./
21.
POKOCHAŁEŚ BOŻE
SZARYCH
PROSTYCH LUDZI
DAŁEŚ IM SZCZĘŚCIE
I WIARĘ
BY MOGLI DO CIEBIE
WRÓCIĆ
WYBACZASZ IM
KAŻDĄ WINĘ
I BŁĄD
ZAMIERZONY
MASZ SERCE
PEŁNE CHWAŁY
I DARÓW
MILIONY
/1991.04. 12./
22.
CZĄSTKA MNIE
ZAGUBIŁA SIĘ WŚRÓD PÓL LASÓW I ŁĄK
BŁĄKAŁA SIĘ WŚRÓD UPAŁU DNIA
I CHŁODU NOCY
A GDY TRAFIŁA NA STRUMIEŃ
POPŁYNĘŁA NA FALI MIŁOŚCI
W KRAJOBRAZ TWOJEGO SERCA
CZĄSTKA CIEBIE
PRZYJĘŁA JĄ NA OTWARTEJ PRZESTRZENI
WYCIĄGNĘŁA PRZYJAZNĄ DŁOŃ
I PORWAŁA W WIR SZCZĘŚCIA
UNOSZĄC Z SOBĄ TĘCZĘ MARZEŃ
/1991. O4. 13./
MARZEC 1992
30.
CZEKAM NA CIEPŁY LIST
CZEKAM NA CIEPŁY CZAS
CZEKAM I CZEKAM WCIĄŻ
NA TWOJEJ MIŁOŚCI ZNAK
OSTYGŁY UCZUCIA TWE
OSTYGŁA WIARA MA
WSPOMNIENIA ŻYJĄ W SNACH
ŻYCIOWA TOCZY SIĘ GRA
DNI PRZEPLATANE ROZTERKĄ
NOCE SPLECIONE NADZIEJĄ
GŁĘBIA UCZUĆ MYCH SMĘTNYCH
MIŁOŚĆ
TĘSKNOTA
NIEPEWNOŚĆ
/1992.03.14./
31.
CZY WARTO W SWOIM ŻYCIU
MIŁOŚCI SIĘ POŚWIĘCIĆ?
CZY WARTO KOCHAĆ MYŚLEĆ
I CIERPIEĆ ORAZ TĘSKNIĆ?
CZY WARTO KOCHAĆ SZCZERZE
BEZ SKAZY
TAK PO PROSTU?
CZY WARTO UFAĆ INNYM
NA SŁOWO
BEZ PODGLĄDU?
CZY WARTO BYWAĆ DOBRYM
ODDALAĆ BŁĘDY
W PRZESZŁOŚĆ?
CZY WARTO MÓWIĆ PRAWDĘ
BEZ FAŁSZU
I BEZ NERWÓW?
CZY WARTO SIĘ UŚMIECHAĆ
OPTYMIZM HASŁEM
CZYNIĆ?
CZY WARTO – TAK PO PROSTU
POŚWIĘCAĆ SIĘ DLA INNYCH?
/ 1992. 03. 14./
32.
ŚWIAT JEST DO ŻYCIA PODOBNY
- PIĘKNY A JEDNAK Z WADAMI
CZĘSTO ŁZAMI CHMUR SIĄPI
CZĘSTO CHŁOSTA PO TWARZY
ISTNIEJĄ JEDNAK DNI TAKIE
GDY PROMIEŃ SŁONECZNY
ŚLE PAN BÓG
PRZESTWÓR SIĘ WTEDY ODPRĘŻA
ŚWIAT STARY ZMIENIA SWE BARWY
WŚRÓD CIERNI KRZAKÓW ŻYCIOWYCH
WŚRÓD GRADU PRZEMOCY I WOJNY
TEN PROMIEŃ ŚWIETLISTY Z OBŁOKÓW
JEST WIARĄ POMOCĄ W DNIACH SŁOTY
/ 1992. 03. 14./
33.
BĄDŹ PRZY MNIE MATKO
W KAŻDEJ CHWILI ŻYCIA
BĄDŹ ZE MNĄ MATKO
MIŁOŚCIĄ OTOCZ SWĄ
DLA CIEBIE PRAGNĘ
STARAĆ SIĘ BYĆ LEPSZA
DLA CIEBIE PRAGNĘ
ROZŚWIETLIĆ ŚWIATŁEM ZŁO
BĄDŹ ZE MNĄ MATKO
BEZ CIEBIE JESTEM PROCHEM
BĄDŹ PRZY MNIE MATKO
MIŁOŚCI PRAGNĘ TWEJ
WIESZ DOBRZE O TYM
NIE JESTEM WZOREM DOBRA
LECZ WIERZĘ SZCZERZE
ŻE ZMIENISZ WE MNIE TO
BĄDŹ PRZY MNIE MATKO
W OSTATNIEJ CHWILI ŻYCIA
BĄDŹ ZE MNĄ MATKO
W GODZINIE ŚMIERCI MEJ
DODAJ OTUCHY
I WESPRZYJ SKRUCHĘ MOJĄ
ZABIERZ MNIE Z SOBĄ
W ŚWIETLISTY RAJU SEN
/1992.03.21./
34.
GDY W PRZESTWORZACH
KRĄŻY BIAŁY PTAK
GDY NA ZIEMI
KWITNĄ PĄKI RÓŻ
W MOIM SERCU
NADAL CIEBIE BRAK
I MILCZĄCO MUSZĘ
ZNOSIĆ BÓL
Ref. CIERPIĘ BARDZO
BO ZAWIODŁAM SIĘ
TWOJE SERCE
OKŁAMAŁO MNIE
BARDZO SZYBKO
ZAPOMNIAŁEŚ O MNIE
LECZ JA CIĄGLE
W BLADYM ŻYJĘ ŚNIE
GDY WSPOMINAM
PIĘKNE WSPÓLNE CHWILE
GDY W MARZENIACH
TONĘ CAŁE DNIE
KIEDY CZUJĘ NA SWYCH USTACH
TWOJE USTA
WCIĄŻ NIE WIERZĘ
ŻE OPUŚCIŁEŚ MNIE
Ref. CIERPIĘ BARDZO
BO ZAWIODŁAM SIĘ
TWOJE SERCE
OKŁAMAŁO MNIE
BARDZO SZYBKO
ZAPOMNIAŁEŚ O MNIE
LECZ JA CIĄGLE
W BLADYM ŻYJĘ ŚNIE
NADAL NIE ZNAM
PRZYCZYNY TWOJEJ ZŁOŚCI
W NIEPEWNOŚCI I DOMYSŁACH
KAŻESZ TKWIĆ
TAK BYM CHCIAŁA
BYŚMY ZAWSZE BYLI RAZEM
LECZ TO CHYBA
JEST NIEREALNE JUŻ
Ref. CIERPIĘ BARDZO
BO ZAWIODŁAM SIĘ
TWOJE SERCE
OKŁAMAŁO MNIE
BARDZO SZYBKO
ZAPOMNIAŁEŚ O MNIE
LECZ JA CIĄGLE
W BLADYM ŻYJĘ ŚNIE
MIŁOŚĆ PIĘKNA BYWA
I OKRUTNA
W SWOJEJ TREŚCI
NIESIE PRZYGÓD STO
CZĘŚĆ Z NICH
SKARBEM BĘDZIE
NA DNI PUSTE
INNE PRAGNĘ
JAK NAJSZYBCIEJ
RZUCIĆ W TŁO
Ref. CIERPIĘ BARDZO
BO ZAWIODŁAM SIĘ
TWOJE SERCE
OKŁAMAŁO MNIE
BARDZO SZYBKO
ZAPOMNIAŁEŚ O MNIE
LECZ JA CIĄGLE
W BLADYM ŻYJĘ ŚNIE
/1992.03.21./
35.
PANIE MÓJ!
WŁADCO NIEBA I ZIEMI
BOŻE MÓJ!
PRZYGARNIJ OWCĘ SWĄ
JA BŁAGAM CIEBIE
WSPOMAGAJ MNIE W NIEDOLI
W RADOSNYCH CHWILACH
TEŻ NIE OPUSZCZAJ MNIE
CHOĆ GRZECHU PEŁNE
NADAL SERCE MOJE
CHOĆ WCIĄŻ NA DRODZE
POKUS CZEKA STO
Z CAŁEGO SERCA PROSZĘ CIEBIE BOŻE
CHROŃ MNIE OD ZŁEGO
JA POTRZEBUJĘ CIĘ!
/1992.03.21./
36.
WIOSENNY WIETRZYK
ROZWIEWA MOJE WŁOSY
Z WIOSENNYM WIATREM
LIST DO MYCH MARZEŃ ŚLĘ
PRAGNĘ POWROTU
TYCH WSZYSTKICH PIĘKNYCH WRAŻEŃ
PRAGNĘ POWROTU MIŁOŚCI TWEJ
PROMIENIE SŁOŃCA
ŁASKOCZĄ MNIE PO TWARZY
W PROMIENIACH SŁOŃCA
NADZIEI ISKRA ŚPI
MOŻE JUŻ WKRÓTCE
OTOCZYSZ MNIE RAMIENIEM
MOŻE JUŻ WKRÓTCE
PRZEBACZĘ CI
/1992.03.30./
MARZEC 1993
84.
UST TWYCH DOTYK MNĄ ZAWŁADNĄ
W PEWNYM ŚNIE
DELIKATNY I ZWIEWNY JAK POWIETRZE
CZUŁY ODCISK ZOSTAWIŁ GDZIEŚ WE MGLE
POTEM ODSZEDŁ
I NIE WRÓCIŁ NIGDY WIĘCEJ
TEGO SMAKU I PIESZCZOTY
NIC NIE ODDA
BO W ODDALI JUŻ ZOSTAŁY
SZCZĘŚCIA DNI
POCAŁUNEK TEN NAJDROŻSZY
W TLE ZNISZCZENIA
POZOSTAWIĘ NA DNIE DUSZY
BY TAM ŻYŁ
/ 1993.03.07./
85.
JAK UCIEC WBREW ŚWIATU
NA PRZECIW MARZENIOM
CO KRYJĄ DUCHOWE SŁODKOŚCI
I MOŻNA ICH DOTKNĄĆ
I MOŻNA JE PRZEŁKNĄĆ
ACH KIEDYŚ WYRWĘ SIĘ
W GOŚCI
JAK STANĄĆ NAPRZECIW
BOJAŹNI BRUNATNEJ
I SPOJRZEĆ JEJ W OCZY
Z PROSTOTĄ
I PRZESZYĆ JĄ NOŻEM
I PRZESZYĆ JĄ WIERSZEM
I PATRZEĆ JAK GINIE
W ROZPACZY
JAK STANĄĆ NA CHWILĘ
I DOJRZEĆ W CZŁOWIEKU
ISTOTĘ CO PATRZY
PRZYJAŹNIE
I RZUCIĆ JEJ UŚMIECH
I RZUCIĆ JEJ SERCE
I PRZYJĄĆ W RAMIONA
OTWARTE
/ 1993.03.10./
86.
TAK PUSTO DOKOŁA
I MROCZNO
I CIEPŁO UMKNĘŁO
SKOSTNIAŁE
I DUSZA SPOGLĄDA
TRWOŻLIWIE
I CIĄGLE TEN ZIMNY
PRZYSTANEK
TAK DZIWNIE DOKOŁA
TAK SZARO
A MIŁOŚĆ UCIEKŁA
ZDRADLIWA
I SERCE
ODDYCHA GDZIEŚ
Z ŻALEM
I NADAL GDZIEŚ WEWNĄTRZ
TRWA ZIMA
/ 1993.03.11./
87.
NIE SZUKAJ PRZYJACIÓŁ
GDY BLADA ICH CHĘĆ
BY DARZYĆ PROSTOTY
GŁĘBINĄ
SWĄ RĘKĘ POWSTRZYMAJ
GDY BIEGNIE PRZEZ DZIEŃ
BY INNĄ PRAWICĘ
UŚCISNĄĆ
NIE DAWAJ SZCZEROŚCI
BO RZADKI TO DAR
BY TRWONIĆ JEJ PYŁ
SZCZEROZŁOTY
NIE BIEGNIJ W PORYWIE
NA POMOC GDZIEŚ W DAL
NIE SZUKAJ U LUDZI
POMOCY
/ 1993.03.11./
88.
WIEJE WIATR
SPĘTANY HURAGAN
NIEMOCY
ZASKLEPIA MI TWARZ
ZASKLEPIA MI NOGI
BYM BIEC NIE MOGŁA
I MUSZĘ STAĆ
I MUSZĘ TRWAĆ
BEZ WOLI
A ON ŚWISZCZE
CHRAPLIWYM ODDECHEM
I SKŁADA MI WŚRÓD BURZY
UKŁON ZIMNY
JAK JĘK
JAK PUSTY DOM
NA SKALE
GDZIE NIE MA JUŻ
NADZIEI
ŻE KTOŚ POWRÓCI
/ 1993.03.15./
89.
NIE CHCĘ CHŁONĄĆ
WIEDZY GŁĘBINY
JAK SMOK SPRAGNIONY
BO CO TO BYŁBY ZA ŚWIAT
BEZ TAJEMNICY
ZNAJOMY
NIECIEKAWY
TAK WIELE SPRAW
PRZED NAMI
OTWIERA OCZY
A NA CO KOMU
WIEDZIEĆ…
BÓG TEŻ CHCE MIEĆ
TAJEMNICE
A TY CZŁOWIEKU
CIESZ SIĘ ŻYCIEM
I TRWAJ
W CUDOWNEJ NIEWIEDZY
TAK LEPIEJ
NIE BADAJ
BO STRACH
ŹRENICE CI PRZYĆMI
CZASEM
LEPIEJ NIE WIEDZIEĆ NIC
ZROZUMIESZ PO ŚMIERCI
GDY BĘDZIESZ
SZCZĘŚLIWY
/ 1993.03.15./
90.
NASTANIE CZAS
GDY STANĘ DO WALKI
JAK RYCERZ Z KOPIĄ
CO JAK BÓL NACIERA
NADEJDZIE DZIEŃ
GDY ZLECĘ DESZCZEM
JAK PTAK DRAPIEŻNY
I STWORZĘ LĘK
NADEJDZIE NOC
GDY PŁAKAĆ PRZESTANĘ
WYMAŻĘ LĘK
-ODETCHNĘ
/ 1993.03.15./
91.
UCZUCIA CHAOS
IDZIE DROGĄ
POD WIATR
ŚLAD ZOSTAWIA
WYRAŹNY
JAK TROP
I CHOĆ WYGNANY
WCIĄŻ JEST
OBOK
/ 1993.03.15./
92.
DRĘCZYCIELU RUCHLIWY
CO WE MNIE TKWISZ
WYJDŹ NA ŚWIAT
I ZGIŃ
PRZEPADNIJ
JAK RANNY SEN
JAK CHWILI BŁYSK
CO JAŚNIAŁ W TLE
I ZNIKŁ
BEZ RUTYNY…
/ 1993.03.15./
93.
A DZIŚ
ZAMIAST DRŻEĆ
PRZED DNIEM
CO NIESIE KRZYK
STRACHU
SIEDZĘ I PISZĘ
UTRWALAM
TO CO MYŚLĘ
LECZ JAKI CEL
LECZ JAKI SENS
W CZARNYM ATRAMENCIE
W KROPCE NAD I
PRZECINKU
ODDZIELAJĄCYM
UŚMIECH OD ŁZY
CO DRŻY NA POLICZKU
/ 1993.03.15./
94.
GDZIEŚ KRZYCZY SMUTEK
LECZ PUSTE SĄ SŁOWA
ODBITE TREŚCIĄ
ZAMKNIĘTE WŚRÓD ECHA
I NIKT WCIĄŻ NIE CHCE
PRZYJAŹNIĄ CZĘSTOWAĆ
GŁUCHE JEST WSZYSTKO
CO WIĘZI CZŁOWIEKA
GŁUCHE SĄ
DOMY
ULICE
POCIĄGI
GŁUCHE SĄ
DZIECI
DOROŚLI
I MŁODZIEŻ
A GDZIE JEST BLIŹNI
CO CHCIAŁBY ZACZEKAĆ
OCZYŚCIĆ Z BŁOTA
NADZIEJĘ
Z JEJ ZŁUDZEŃ
/ 1993.03.15./
95.
ODRZUCAM OBOWIĄZEK
SIĘGAM PO PIÓRO
I PISZĘ
O TYM CO JEST
CO TKWI W DUSZY
JAK PIOŁUN
A KREW
ROZNOSI SOK GORZKI
BEZ POŚPIECHU
I DRWI
Z MEJ NIEMOCY
SPRZECIWU
/ 1993.03.16./
96.
JESTEM UCZNIEM
I UCZYĆ SIĘ MUSZĘ
WIEDZĄ ZATRUWAM
DUSZĘ
I MYŚL TRUDZĘ
CO BIEGNIE W WIERSZE
I NIE CZEKA
AŻ WIEDZY GŁĘBINA
OTWOREM STANIE
NIE
NIE CZEKA NA ZAWOŁANIE
PRZYJDŹ
POZOSTAŃ
BO TAK TRZEBA
BY ŻYĆ
ONA NIE SŁUCHA
W SNY UCIEKA
UMYKA
POMYKA
DALEKA OD PRAWDY
DALEKA OD DUCHA
ZWIEWNA
NIEPEWNA
NIEUCHWYTNA
MYŚL PŁOCHA
MŁODEGO CZŁOWIEKA
/ 1993.03.16./
97.
BARDZO TĘSKNIĘ
ZA CIEPŁEM MEGO LATA
JUŻ WIDZĘ
JAK MIŁOŚĆ ROZKWITA
NA KRZEWACH
USTROJONYCH W KWIAT
BZU WONNEGO
JUŻ CZUJĘ
JAK ŻÓŁTA PSZCZOŁA
PIJE NEKTAR
Z UST MOJEJ MIŁOŚCI
I NIESIE MIÓD ZŁOTY
BRZEMIENNY OD SŁODYCZY
A JA
ZASYPIAM SZCZĘŚLIWA
ŻE GDY ZNÓW SPOJRZĘ
NIE ZOBACZĘ
ROZMOKŁYCH DRÓG
NASZEJ MIŁOŚCI
/ 1993.03.18./
98.
SŁOWA SĄ PO TO
BY JE WKŁADAĆ W WIERSZE
UMIEŚCIĆ W PIOSENCE
I ŚPIEWAĆ
I CIESZYĆ SIĘ
ŻE JEST TAK WIELE OKREŚLEŃ
NA ŁZY
NA SZCZĘŚCIE
SŁOWA SĄ PO TO
BY JE OTACZAĆ CIEPŁEM
UTULAĆ W BARWIE
I KOCHAĆ
I TRZYMAĆ
BO ZBYT WIELE DNI
GDY SĄ POTRZEBNE
BY NIE SZLOCHAĆ
BY WYRAZIĆ
CO W DUSZY DRŻY
NAMIĘTNIE
SŁOWA SĄ PO TO
BY JE DAROWAĆ Z PROSTOTĄ
NIE PO TO
BY RZUCIĆ JAK GROM
PRZEKLEŃSTWO
NIE PO TO SĄ SŁOWA
NIE PO TO!
/ 1993.03.18./
99.
CHCIAŁABYM ZATRZYMAĆ
SEN
CO BYŁ SZCZĘŚLIWY
LEPSZY NIŻ DZIEŃ
ZAPŁAKANY
I CHCIAŁABYM OSUSZYĆ
ŁZY
WSPOMÓC CZAS
W PRZEMIJANIU
GDY DOKOŁA CHŁÓD
CHCIAŁABYM
ZBYT WIELE
/ 1993.03.18./
100.
BYŁO CI ŁATWIEJ
MIMO SKARG
ŻE TY – TO NIE TY
ŻE TY I JA – TO NIE MY
BYŁO CI PROŚCIEJ
POWIEDZIEĆ – STOP
TU DROGI WSPÓLNEJ
JUŻ KONIEC
ODSZEDŁEŚ
I BYŁO CI ŁATWIEJ
ZAPOMNIEĆ
BO JUŻ CZEKAŁ KTOŚ
KTO ZAJĄŁ MIEJSCE
CIEPŁE JESZCZE
MIŁOŚCIĄ
I WYGNAŁ TO
CO ODRZUCIŁEŚ
NAJPROŚCIEJ
BEZ JEDNEJ ŁZY
/ 1993.03.18./
101.
MYŚLAŁAM DŁUGO
BO CHCIAŁEŚ
PRZYJAŹNI SZCZEREJ
I PISAŁEŚ SŁOWA
ŻE TY I KTOŚ…
JA MIAŁAM LIST
ZADANIE PROSTE
PRZECZYTAĆ
ZROZUMIEĆ
CHCIAŁAM
LECZ NIE UMIEM
WYBACZ
LECZ GODZISZ W TO
CO JESZCZE TKWI
JAK PTAK ZRANIONY
CO USYPIAM
PRZEZ ŁZY
O CZYM CHCĘ
I NIE CHCĘ
ZAPOMNIEĆ
/ 1993.03.18./
102.
USŁYSZAŁAM WYZNANIE
- KOCHAM
I UROSŁAM W SZCZĘŚCIE
I CHCIAŁAM TAK ŻYĆ
JAKBY TO ŻYCIE BYŁO
JEDYNE
NAJPIĘKNIEJSZE
LECZ WKRÓTCE
USŁYSZAŁAM
- ODCHODZĘ
I NIE CHCIAŁAM JUŻ
ŻYĆ
BO ŻYCIE STAŁO SIĘ
ŚMIESZNE
BO JA KOCHAŁAM
A MNIE JUŻ
NIKT…
/ 1993.03.18./
103.
I BYŁO SŁOŃCE
NAD GŁOWĄ JASNO ŚWIECIŁO
SUSZYŁO JAK MIŁOŚĆ
PRAGNIENIE
POSIADANIA KOGOŚ WZMAGAŁO
KRĄŻYŁO ZABIJAŁO
CHOĆ DOBREM BYĆ CHCIAŁO
BYŁO ZŁEM
BO JAD TĘSKNOTY ROZLAŁO
I SKRYŁO SIĘ W CHMURACH
JAK PAJĄK BEZSZELESTNIE
CICHO
LECZ ZNÓW WYJRZAŁO
PORAZIŁO
ZADRWIŁO
- JAK TY…
/ 1993.03.19./
KWIECIEŃ 1993
104.
DŁUGO NIE PISAŁAM
CHYBA
ZASNĘŁAM CICHO
KTOŚ ZBUDZIŁ
CHOĆ ZAPOMNIEĆ CHCIAŁAM
O WSZYSTKIM
LECZ NIE MOGŁAM
SAMA ODDAŁAM SIĘ
WSPOMNIENIOM
KTOŚ ZBUDZIŁ PONOWNIE
I ROZWIAŁ SEN
MÓWIĄC
- ŚWIAT JEST NA ZEWNĄTRZ
I WOŁA CIĘ
PRZYJDŹ!
/ 1993.04.04./
105.
ZIELONA GAŁĄŹ WIOSNY
USŁYSZAŁA SZEPT RADOŚCI
A JA NIE
BO ŻYCIE W SWEJ
SPRAWIEDLIWOŚCI
INNYCH PRZYTULA
MNIE UCZĄC
ZAZDROŚCI
/ 1993.04.05./
106.
NAPISZ
NAPISZ DO MNIE DŁUGI LIST
NAJDŁUŻSZY
PROSTO Z SERCA
NAPISZ
I ŻYCZLIWIE PORADŹ MI
CO MAM ROBIĆ
BY JAK IKAR W POWIETRZE SIĘ WZBIĆ
BY JAK ON PRZESTRZENI ZBURZYĆ SZLAK
I NIE SPAĆ
ZWYCIĘŻYĆ
Ref. POWIEDZ
POWIEDZ
PRZECIEŻ ZNASZ ODPOWIEDŹ
KTÓRE NIEBO WYBRAĆ
BY NIE SPÓŹNIĆ SIĘ
POWIEDZ
POWIEDZ
PRZECIEŻ ZNASZ ODPOWIEDŹ
KTÓRE NIEBO WYBRAĆ
BY W NIM SPOTKAĆ CIEBIE
POLEĆ
POLEĆ ZE MNĄ
PROSTO W SŁOŃCE
BĘDZIE NAS TYLKO DWOJE
POLEĆ I DŁOŃ SWOJĄ PODAJ MI
BY NIE ZMOCZYŁ SKRZYDEŁ NAM ŚWIAT
BY NIE WIDZIEĆ FAŁSZU I ZDRAD
UCIEC STĄD
JAK NAJDALEJ
Ref. POWIEDZ
POWIEDZ
PRZECIEŻ ZNASZ ODPOWIEDŹ
KTÓRE NIEBO WYBRAĆ
BY NIE SPÓŹNIĆ SIĘ
POWIEDZ
POWIEDZ
PRZECIEŻ ZNASZ ODPOWIEDŹ
KTÓRE NIEBO WYBRAĆ
BY W NIM SPOTKAĆ CIEBIE
/ 1993.04.18./
107.
WYLEWAM
SWÓJ ŻAL
W CIEMNOŚCI
STOJĘ
TWARZĄ W TWARZ
Z NOCĄ
MOKRE RZĘSY
PRZYKLEJAM
DO SŁÓW
JUTRO
WZEJDZIE
SŁOŃCE
MOKRE RZĘSY
PRZYKLEJĘ
DO NOWYCH
PYTAŃ
/ 1993.04.18./
108.
WESZŁAM NA KORYTARZ
SZKOLNE MURY POWIAŁY
CHŁODEM
I MŁODOŚCIĄ
SZUKAŁAM SPOJRZENIA
PRZYJAŹNIE POWITAĆ CHCIAŁAM
LECZ SPOTKAŁAM TYLKO
WZROK ZIMNY
W MŁODEJ TWARZY
CO DRWIŁ
NIE PATRZĄC MI W OCZY
/1993.04.20./
109.
SAMOTNY PRZEDZIAŁ
W SUNĄCYM POCIĄGU
W NIM
TYLKO JA
I POSTACIE TRZY
ZBŁĄKANE
ZATAPIAJĄ WZROK
W OKNIE
ZMĘCZONE
BO CIĘŻKI RANEK
BYŁ
PEŁEN NIEPOWODZEŃ
JUŻ OD PROGU
/1993.04.20./
110.
PODARUJ UŚMIECH
WIEM ŻE CIĘŻKO
ŻE CHCIAŁBYŚ ZGNIEŚĆ
W ZŁOŚCI
MNIE
PRZECHODNIA CO DRŻY
Z ZIMNA
OGRZEWA DŁONIE ODDECHEM
NADSZEDŁ CZAS
TERAZ
PODARUJ UŚMIECH
NA PRZEKÓR SOBIE
I ZŁOŚCI
PODARUJ
A POMOŻESZ TEMU
CO CZEKA NA CIOS
OD ŻYCIA
PODEJDŹ
PODARUJ UŚMIECH
NIE BĄDŹ SKĄPY…
/1993.04.20./
111.
BYŁO TYLE MYŚLI
I SŁÓW
ŻE WIERSZ
STAŁ GOTOWY
MGNIENIE OKA
ŻYŁ
BEZ OZDOBNEGO
PISMA
SKROMNY
SZKODA
ZAPOMNIAŁAM
JAK WYGLĄDAŁ
MOŻE ODNAJDĘ GO
WŚRÓD MGŁY
GDY PRZYJDZIE CZAS
BY WSPOMNIEĆ
ŻE UMIAŁAM GO
STWORZYĆ
/1993.04.20./
112.
ZNISZCZYŁEŚ MOJĄ
WIOSNĘ
A SZCZĘŚLIWĄ WYSPĘ
BEZ NAMYSŁU PCHNĄŁEŚ
NA WZBURZONE FALE
MÓJ STER
W PROCH SIĘ ROZPADŁ
I PŁYNĘ W NIEZNANE
MAJĄC TYLKO NIKŁĄ
NADZIEJĘ NA PRZETRWANIE
/1993.04.28./
MARZEC 1994
221.
„ Gdy jest bardzo smutno, to kocha się zachody słońca”- Antoin de Saint – Exupery
MOJA PLANETA
UKRYTA
ZA MGŁĄ
SAMA
OGLĄDAM ZACHODY SŁOŃCA
TĘSKNIĘ
WŚRÓD GWIAZD
DO SKRAWKA SERCA
KTÓRE KOCHAŁO
NIEŚMIERTELNIE
JAK ON
/ 1994.03. 05./
220.
PATRZĘ
ZA OKNEM
PRZEMIJAJĄ DNI
NOCE
KOŁYSZĄ MNIE DO SNU
SIERPEM KSIĘŻYCA
PATRZĘ
W ZMĘCZONE OCZY
MOICH MARZEŃ
PO OMACKU
SZUKAM DROGI
DO NASZEJ
ARKADII
/ 1994.03. 01./
222.
OGLĄDAM
ZACHODY SŁOŃCA
NA PLANECIE
WIELKOŚCI SERCA
CZEKAM
NA TWÓJ POWRÓT
ZE ŚWIATA
GDZIE KWITNIE
TAK WIELE RÓŻ
W PRZESTRZEŃ
SŁOWA RZUCAM
BEZ ZNACZENIA
BYŚ USŁYSZAŁ
MÓJ GŁOS
ZANIM PRZYJDZIE
NOC
MAŁY KSIĄŻĘ
WRÓĆ
/ 1994.03. 05./
223.
ODETCHNĄĆ GŁĘBIEJ
POZWÓL SERCU
CISZO
TU
ŁĄCZY SIĘ CIAŁO
Z PROMIENIEM
NIEBA
ŹRÓDŁEM NAJCZYSTSZYM
KIEŁKUJE DUSZA
SKROPIONA ŁZAMI
TWEGO
PRZEBACZENIA
/ 1994.03. 06./
224.
ZIELONYM ODDECHEM
PRZEDWIOŚNIA
KRUSZĘ
ZLEŻAŁE LIŚCIE
DAWNYCH PRAGNIEŃ
PO WŁASNYCH ŚLADACH
WRACAM
PRZETARTYM SZLAKIEM
NADZIEI
SZUKAM
PORZUCONYCH RYTMÓW
WCZORAJSZEGO SERCA
BY
OD NOWA
MÓC KOCHAĆ
NAJPEŁNIEJ
/ 1994.03. 06./
225.
PODEJDŹ
I OFIARUJ MI
MIŁOŚĆ
NAJPROSTSZĄ
BUKIET ŁĄKI
NA SERCU MI ZŁÓŻ
NIE ZMIENIAJ ZNACZENIA
SŁÓW
NIE PONAGLAJ
WSPOMNIEŃ
PODEJDŹ
I ZWYCZAJNIE
OFIARUJ MI
SIEBIE
/ 1994.03. 29./
KWIECIEŃ 1994
226.
TA ŁĄKA
BYŁA SZCZĘŚLIWA
NAMI
W SPLOCIE DŁONI
GNIAZDO UWIŁA
WIOSNA
TY MÓWIŁEŚ
MOŻNA BIEC
NA OŚLEP
DOTYKIEM ODRÓŻNIĆ TRZEBA
DZIEŃ OD NOCY
JA
UWIERZYŁAM
ŻE CZUŁOŚĆ
JEST TYLKO JEDNA
I ŻE WŁAŚNIE JĄ
SPOTKALIŚMY WTEDY
NA POLNEJ
DRODZE
/ 1994. O4. 05./
227.
PRZYJDZIE LATO
RADOŚCIĄ WZLECIMY
PONAD SIEBIE
DZIEŃ NA PEWNO
JAK BALON PĘKNIE
HUKIEM
PRZYWOŁA W NAS
ECHO
SŁOŃCE BĘDZIEMY PIĆ
WIATR SCHWYTAMY W RĘCE
TEJ MIŁOŚCI
NIE ODWAŻYSZ SIĘ
ROZSZARPAĆ
SPALI NAS
WCZEŚNIEJ
/ 1994.04.17./
228.
PYTAM
NIEUSTANNIE SZUKAM
OCZY PATRZĄ
NADZIEJĄ
WIEM
OMIJASZ MNIE
W SNACH
CHCESZ ZAPOMNIEĆ
NIE UWOLNIĘ CIĘ
SZEPTEM
PRZYWOŁAM CHWILE
WIOSENNYM DESZCZEM
ROZDRAPIĘ
SŁOWA
NIE POZWOLĘ CI PRZEKROCZYĆ
PROGU
PRZESZŁOŚCI
/ 1994.04. 17./
229.
WSPOMNIENIA
MNOŻYSZ
PRZEZ LATO I ZIMĘ
WIDZĘ CIĘ
I WIEM
ZA CHWILĘ
ZNIKNIESZ
ZA ZAKRĘTEM
NIE ZDĄŻĘ
DOTKNĄĆ MARZEŃ
W DŁONIACH
ZAMKNĘ POWIETRZE
JUTRO
SKARŻYĆ SIĘ BĘDĘ
W LUSTRZE ODBITEJ
TWARZY
ZATĘSKNIĘ
DZISIAJ
SERCE TRZEPOCZE MI
WIERSZEM
/ 1994.04.17./
MAJÓWKA Z ROZTOCZEM W TLE
By ciepłe promienie oświetlały moją twarz
Niespiesznie…
Zatrzymaj mnie tam, gdzie zapach bzu
Bym mogła zerwać go i przy sobie nieść
Delikatnie…
Zatrzymaj mnie nad strumieniem życia
Który wolno płynąc, rozbrzmiewa swą melodię
Cicho…
Zatrzymaj mnie gdzie szum lekkiego wiatru
Rozwiewa me złociste kosmyki
Chaotycznie…
Zatrzymaj mnie gdy z nieba będą spadać
Łzy chmur, pospiesznie przez nie wylewane
Krystaliczne…
A kiedy maj – nasz miesiąc przeminie
Zniknie słońca blask, gdzieś za ciemnością chmur schowany
Zapach bzu odejdzie daleko
Leśny strumień płynąć przestanie
Ciepły wiatr zamieni się w zamieć
Perłowe krople deszczu ustąpią śnieżycy
Wtedy – ach, też zatrzymaj mnie!
We wspomnieniach…
Opowiem Ci wtedy o MIŁOŚCI, która ma wiele twarzy :
Potrafi rozkwitać jak przyroda w maju;
Zielenieje jak młode drzewko…
Może być pełna energii
Niczym rwący potok , który pędzi nie wiadomo dokąd…
Czasem jest zraniona
tak jak gałąź nagle oderwana od konaru…
Kiedy chce jest słońcem
I ogrzewa wszystko wokół…
Bywa murem
Który chroni przed złem świata…
Zaniedbana zawsze stanie się ruiną…
Zatrzymaj mnie…
A pokaże Ci wszystkie jej oblicza.
zatrzymaj mnie
nie daj mi odejść
tak wiele jeszcze na nas czeka
pomruki kota
wiatru ciepłe tchnienie
czarna herbata
majowa miłość złota
zatrzymaj mnie
nie pozwól mi uciec
nie przed wieczorem
gdy miesiąc magiczny
prowadzi gwiazd niezliczone stada
galaktyk śladem
srebrzysto-świetlistym
zatrzymaj mnie
nie pozwól mi zniknąć
pośród zamieci uczuć niepewnych
bezsennych lęków
chwiejności duszy
i codzienności
małych tragedii
zatrzymaj mnie
zostańmy razem
wszak do odważnych świat należy
serc naszych bicie
rytm nowy nada
baśni wśród Mlecznej Drogi
rubieży
zatrzymaj mnie
– choć na chwilę krótką –
na pocałunek, dotyk
lub wiersz łzawy
zatrzymaj mnie
– na mały moment –
dla bzów, księżyca
lub miękkości trawy
zatrzymaj mnie
– na dzień, na miesiąc
na nieskończoność
lub na życie całe
a gwiazd miriady
eony czasu
jutrzenki wschody
– zatrzymaj z nami
Zatrzymaj mnie na Roztoczu,
Rozkochaj w szumie strumieni,
Przepięknym widoku dla oczu,
Wiosennej kaskadzie zieleni.
Zatrzymaj mnie na "tym Polu",
Gdzie „jeno czarci hasali”,
W przecudnym Sopotu zakolu,
Gdzie poeci wenę czerpali.
Zatrzymaj mnie przy ruinach,
Zamoyskiego starej papierni,
Pod niebem, w chmur pierzynach,
Nieopodal Kuźnicy – Hamerni.
Zatrzymaj mnie przy mogiłach,
Gdzie legenda echem odbita,
Gdzie krew zastygła Im w żyłach,
A wolność śmiercią zdobyta.
Zatrzymaj mnie w fotografii,
Tłem – sosny i jodły zieleń,
Promień słońca nawet się trafi,
A u stóp niech wije się Jeleń.
Zatrzymaj mnie we wrzosach,
W purpurze i we fiolecie,
Z zeschniętym liściem we włosach,
Zbierając przydrożne kwiecie.
Zatrzymaj mnie tu na zawsze,
Bo kocham Roztocze i Ciebie,
Niech życie będzie łaskawsze,
A będzie nam jak w niebie.
Zatrzymaj mnie! Przystanią moją bądź...
Spraw, bym zaznał, co to szczęście, czym miłość cudowna jest...
Zatrzymaj mnie,
Przejdźmy razem życia niełatwy test.
Tylko Ty...
O Ukochana ma...
I roztoczańska kraina ta,
Gdzie przyroda, gdzie czystość i piękno natury króluje...
Tylko z Tobą, wiem co tak naprawdę czuję!
Bo nasze uczucie mnie zaskakuje!
Zatrzymaj mnie...
Od tej pogoni za ciągle "uciekającym gdzieś króliczkiem",
Od tego biegu do mety ciągłego,
Bo mym celem, mą miłością jesteś Ty!
I wciąż słoneczne z naszych wspólnych chwil mam sny...
Wróćmy razem na zieleni pełne, majowe łąki,
Poobserwujmy wspólnie błądzące po listkach traw biedronki!
I chmury na niebie swymi imionami nazywajmy,
Szansę na połączenie serc- sobie nawzajem dajmy...
Zatrzymaj mnie...
Uwierz w nas!
My razem- to może być szczęśliwy czas!
Spotkajmy się, na Roztocze powróćmy znów...
Zatrzymaj mnie, nie pozwól mi odejść!
Przecież czeka nas miłość jak z romantycznych słów!
Zatrzymaj mnie...
To będzie szczęścia święto!
My razem...
Jak nierozłączki bądźmy,
Niech Miłość króluje!
Wśród czystej przyrody,
Miłość już teraz Ci ślubuję!
Tylko...
Zatrzymaj mnie, nie pozwól mi odejść...
Pokaż, że Ci zależy!
Miłość nam przecież się od losu należy...
Zatrzymaj mnie...
ciepłem dłoni
wśród zapachu bzu
gdzie ptaki uwiły gniazdo
i wyśpiewują miłość
Zatrzymaj smakiem ust
pośród łąk zielonych
gdzie lekko osiadła tęcza
w postaci kwiatów.
Wszystko budzi się do życia
przyroda wyśpiewuje pieśń radości
a Ty zatrzymaj mnie
zatrzymaj czas
zatrzymaj te piękne chwile
niech nie będą ulotne
zamknij je w buteleczce
byśmy zawsze mogli do nich wrócić
zatrzymaj mnie...
tutaj...
przy sobie
Zatrzymaj mnie! Chcę z Tobą spędzić życie.
Me serce jest w rozterce,
Gdy maj nadciąga i kusi zapachami
Chcę być wśród drzew, gdzie słychać ptaków śpiew.
Gdzie dusza śpiewa, budzi się do życia.
Natura daje tyle możliwości do piękna odkrycia.
Słońce swymi promieniami rozjaśnia Twą skroń,
Zieleń otoczenia potęguje pragnienia,
Pragnienia bycia z Tobą - ukochaną osobą.
Zatrzymaj mnie - kolejny raz o to proszę,
Zatrzymaj czas - maj - to takie urocze.
Miłość rządzi się swoimi prawami.
Tak jak przyroda - kusi, kusi - zmienna jest ...
W tym piękno jej tkwi i tajemnica, która ... zachwyca.
Maj, mój ukochany, Maj tak długo wyczekiwany.
Zatrzymać go chcę, tak jak Ty zatrzymaj mnie!
Miłość niech rozkwitnie tak jak majowe kwiaty.
Ukochany, mój Ukochany!
Zatrzymaj mnie! To pragnienie, nadzieja.
Ach, ma dusza śpiewa.
Czas mija, płynie, jak ten strumyk w dolinie.
Przyroda płaszczem swym nas otuliła
Majowym kwieciem obdarzyła.
Piękno to niech trwa! Oj tak!
Zatrzymaj je i mnie! Kocham Cię!
jak oddech
gdy słońce budzi się o świcie
gdy serce bije tak szybko
jakby nie obowiązywało go
że po piąte: nie zabijaj
Zabij mocno
By i mnie tchu zabrakło
By zatrzymał się czas
Zatrzymała kręcąca się Ziemia
obracająca się w towarzystwie gwiazd
Niech stanie
I niech się stanie
Zatrzymaj mnie
Za serce
Za rękę
Byle nie
za późno
za krótko
Nim będę już tylko wspomnieniem
Zatrzymaj
ciepłym dotykiem słońca
dłonią spragnioną miłości
Maskę szczęścia zedrzyj
uśmiech pocałunkiem narysuj
Muzyką wskaż drogę miłości
Wiersza melodią otul mą duszę
rozbudź pączek nadziei
Radość nasza będzie motylem
płatkiem na wietrze
tańczącym w rytmie
śmiechu serc
Wiosna w szum traw wtulona
otuli nas ramieniem beztroski
krępując tlący się jeszcze lęk
gdzie nasze oddechy łączą się z duchem lasu,
zatrzymaj mnie, nim zginę,
nim wrócę do dzieci, męża, ich czasu.
Zatrzymaj mnie przy tym małym potoku,
gdzie tylko szum wody, śpiew ptaków,
zatrzymaj mnie w swoich ramionach
mój jedyny, najbliższy chłopaku.
Zatrzymaj mnie przy tym głazie,
na którym czułam Twe ciało,
Nie odchodź ode mnie na razie,
bo wciąż mi jest Ciebie tak mało.
Zatrzymaj mnie przy tej kładce,
gdzie ciała się nasze skąpały.
Zatrzymaj me serce na zawsze
w tym miejscu gdzie świat taki mały.
Zatrzymaj mnie w tych ruinach,
gdzie piersi me całowałeś.
Zatrzymaj mnie... ach... zatrzymaj...
Odszedłeś... Ty tego nie chciałeś...
Spełnij pragnienie
Niech w miejscu stanie czas
Ocalmy wspomnienie
Nas.
zakwitającą w oczach
zmrużonych od słońca
zaczaruj jego złotymi kroplami
zaklętymi w piegi
na twojej bladej skórze
uwiedź zapachem kwitnących bzów
pochylających gałęzie
pod pieszczotą łagodnego wiatru
zatrzymaj zaklęciem pocałunku
ten rozbuchany zielenią dzień
na kliszy pamięci
Na ten jeden moment
Moment w którym świat jest uroczy
Niech będzie to maj
Bo maj to miesiąc zakochanych
Króluje wtedy zieleń
Króluje wtedy słońce
Przyroda jest piękna
Kwitną bzy
W górach płynie strumyk
Wszystko w koło jest pobudzone do życia
Wybiorę się do parku
Odwiedzę ulubione drzewo
Usiądę na kocyku
Wyciągnę książkę
I zacznę czytać
Na zielonym łonie przyrody
Zatrzymaj mnie
Pomyślę sobie
Zatrzymaj mnie
Wśród tego urokliwego widoku
I pozwól mi się nim cieszyć
Tak długo jak to możliwe
Zatrzymaj mnie choć na chwilę
Chcę z Tobą oglądać świat
i kolorowe motyle
Zieleni się majowa łąka
Gdzieś tam po kwiatku biegnie biedronka
Bez i konwalia zapachem tuli
Ja lgnę do Ciebie, Twojej koszuli
A ja do Ciebie szepczę dziś skromnie
Kochaj i nigdy nie zapomnij o mnie...
Gdy biegłam do Ciebie przez złociste łany.
Zatrzymaj mnie w myślach, co jak słonko grzeją,
I na samo wspomnienie, usta Ci się śmieją.
Zatrzymaj mnie w słowach, bo gdy obraz się zatrze,
Będziesz o mnie mówił, jak aktor w teatrze.
Zatrzymaj mnie w sercu, bo ono wciąż bije,
Gdy wiosna się budzi, to czujesz, że żyję.
I choć dzisiaj jestem pyłkiem na niebie,
Zatrzymaj mnie Kochanie, bo jestem dla Ciebie....!!!
Wsłuchaj się w bicie mego serca i szum leśnego strumienia.
On Ci historię miłości naszej opowie.
Przypomni te piękne dni majowe skąpane w złocistych słońca promieniach.
Uczucia cicho szeptane pod błękitem nieba.
Zatrzymaj mnie, zatoń w chabrowym spojrzeniu mych oczu.
Otul mnie swym ramieniem, zanurz swe dłonie w mych pszeniczno- miodowych włosach rozwianych wiatrem
Załóż na głowę koronę z konwalii
Zatrzymaj mnie, nie bój się burzy wiosennej, którą w sercu noszę
Zatrzymaj mnie, nie pozwól odejść.
niech z naszych serc zniknie sroga zima
Niech rozkwitną bzy, niech łąki się zazielenią
zatrzymaj mnie przed jesienią
Niech maj w nas trwa po wieki
niech miłość w rozkwita w nas
Gdy będziesz mnie całował przymknę powieki,
by zapamiętać ten magiczny czas.
Zieloną nadzieją będę Cię karmiła
aż spełnimy nasze marzenia
Będziesz mi szeptał do ucha: ma miła
jesteś sensem mojego istnienia.
Pójdziemy razem przez życia drogi
choć kręte mogą to być ścieżki
Niech doprowadzą nas do mety
gdzie czeka nasz dom niebieski...
w mocnym Twym uścisku,
w tej pięknej chwili, ucałuj skroń,
odnajdę się w Twych oczach błysku.
Chcę poczuć wiosnę w promieniach słońca,
usłyszeć w lesie śpiew ptaków,
moje lwie serce, pełne gorąca,
pole pełne czerwonych maków.
a w ręku książka pełna historii,
poezja mych młodych lat,
tyle decyzji, tyle teorii,
życie, człowiek i cały świat.
Dziękować Tobie za wszystkie cuda,
za ciszę w lesie, za śpiew skowronka,
może kiedyś mi to się uda…
samotna na polu, kwitnąca jabłonka.
Matko naturo, wierna kapłanko,
świata pomocnico,
dotknij swą dłonią, piękną sasankę,
Boża powiernico!
Niech kwiat zakwitnie, a ptak zaśpiewa,
wśród plusku źródlanej wody,
nad niebo wzleci niebiańska mewa,
- wdzięczności mej powody.
Zatrzymaj mnie tu, choć na chwilę,
mój czas nie będzie wieczny,
na świecie Twej dobroci tyle,
bo jesteś tak serdeczny.
Głęboki oddech wezmę wnet,
niech serce ciągle rośnie,
gdy życia mój nadejdzie kres,
niech pęknie, lecz z miłości.
Wspomnienia swe rozrzucę w świat,
na trawie leżeć chcę,
klepsydrę weź, zatrzymaj czas,
pod skrzydła weź i mnie.
Gdy miłość mą zostawię tam,
gdzie ptaków śpiew się niósł,
i proszę, niech nie będzie sam,
by chwile ciężkie zniósł.
Już jestem, czuje Twoją dłoń,
mój dobry Ojcze w niebie,
pogłaszcz po głowie, ucałuj skroń,
czekałam tu na Ciebie!
I tak jak kiedyś, zatrzymaj czas,
daj mi wspomnienie miłości
i niech ponownie połączy nas,
majowa chwila radości.
i znów…
Zatrzymaj mnie, weź moją dłoń,
w mocnym Twym uścisku,
ostatni raz ucałuj skroń,
chcę pozostać w Twych oczach błysku.
W twej soczystej zieleni ,tak wiele się mieni...
Zanurzam się miękko w twojej świeżości,
by doznać uczucia wiosennej błogości.
Patrzę na niebo, wystawiam twarz do słońca,
zamykam oczy...
Ach, tak trwać bez końca !
Słońce wiosenną swą delikatnością ,
muska mą skórę z ciepłą czułością .
Oddycham powietrzem twym rześkim ,pachnącym,
z tobą tak wiele w tej chwili mnie łączy.
Słucham śpiewu ptaków, melodii majowej,
melodii wiosennej - tej wyjątkowej !
Patrzę na kwiaty, cudowne, jak z bajki !
A w dłoni me śliczne -niezapominajki .
Zatrzymaj mnie maju w tej magicznej chwili,
może czas i wiosna do prośby się przychyli ?
Może czas się zatrzyma i wiosna pozostanie?
Może nie będzie nam pisane zbyt szybkie rozstanie?
Patrzę na przyrodę tak piękną ,w rozkwicie...
Kocham maj, wiosnę,
kocham cię życie !
Bo ma miłość tak do Ciebie dziś szaleje
Że ze wstydu to ja chyba zzielenieje
Zatrzymaj mnie…
Me uczucie tak jak słońce promienieje
I oślepia więc nie widzę co się dzieje
Zatrzymaj mnie…
Bo me szczęście płynie tak jak potok rwący
Będzie problem jak utopi się niechcący
Zatrzymaj mnie…
Bo me serce błądzi jak kobieta w lesie
Przerażona co jej przyszłość dziś przyniesie
Zatrzymaj mnie …
Bo jak cienka gałąź pęknie moja dusza
I już nigdy nie zobaczysz jak się wzruszam
Zatrzymaj mnie…
Bo me ciało w końcu nie wytrzyma
I ja będę wyglądała jak ruina.
zakwitającą w oczach
zmrużonych od słońca
zaczaruj jego złotymi kroplami
zaklętymi w piegi
na twojej bladej skórze
uwiedź zapachem kwitnących bzów
pochylających gałęzie
pod pieszczotą łagodnego wiatru
zatrzymaj zaklęciem pocałunku
ten rozbuchany zielenią dzień
na kliszy pamięci
TANEW - REBIZANTY
Dolina rzeki Jeleń
KOŚCIÓŁEK
Jest nad Tanwią wiele urokliwych i przesiąkniętych historią zakątków, ale ten w sposób szczególny zasługuje na uwagę. W widłach rzeki Tanew i Jeleń znajduje się wzniesienie zwane Zamczyskiem lub Kościółkiem o ok.20 metrowych stromych zboczach. Na szczycie wzgórza porośniętego borem sosnowym znajduje się dobrze zachowany, owalny w kształcie wał ziemny grodziska z XII-XIII wieku. Podczas badań archeologicznych prowadzonych w 1971 roku pod kierunkiem Andrzeja Hunicza, natrafiono tu na ślady osadnictwa sięgające VIII-IX wieku. Przypuszcza się, że gród był schronieniem dla okolicznej ludności w czasie licznych nieprzyjacielskich ataków, ale nie był miejscem stałego zamieszkania. I tutaj znowu pojawia się legenda , która mówi, że został on zdobyty podstępem przez Tatarów, którzy rozsypali groch namoczony w gorzałce, czym zwabili gołębie gnieżdżące się w grodzie, a następnie przyczepili im do nóżek tlące się huby i wypuścili. Gołębie powróciły do grodu powodując jego pożar. Wzgórze przez wieki dawało schronienie polskim powstańcom i partyzantom. W czasie okupacji mieściło się tutaj szereg schronów i kryjówek. Czasy te upamiętnia pomnik i krzyż znajdujący się na wzniesieniu. Miejsce to do dnia dzisiejszego z trudnością można wypatrzeć w zielonej ścianie lasu, jakby nadal pilnie strzegło swojej tajemnicy. Tutaj drodzy wędrowcy warto przystanąć i wstrzymać na chwilę bieg mijającego czasu, a na pewno chwile spędzone nad Tanwią pozostaną niezapomniane
Próg skalny na Tanwi
Tanew w jesiennej aurze...
CZARTOWE POLE NAD SOPOTEM
„ Nazwa Czartowe Pole pochodzi od legendy związanej z objętą rezerwatem polaną, o której mówiono, że jeno czarci tam hasali.
Na terenie rezerwatu znajdują się:
- ruiny starej papierni Zamoyskich
- pomnik upamiętniający manewry wojsk polskich w 1931 roku
- cmentarz partyzantów poległych w walkach w 1943 roku:
- Miszka Tatar Umer Achmołła Atamanow – dowódca oddziału GL, który zginął 1 czerwca 1943 roku podczas ataku na hitlerowską ekspedycję karną w Józefowie,
- Korsarz Hieronim Miąc – dowódca józefowskiego oddziału ZWZ-AK, zmarł 4 sierpnia 1943 roku w czasie operacji amputacji ręki. Ranny został w czasie walk w lesie Dębowce…”
MISZKA TATAR
„Miszka Tatar” (w polskim piśmiennictwie występuje jako: Michaił Atamanow, Umer Achmołła Atamanow, Adamow Ufa Magomoły, Adamanow Umer Achmołła). Po ucieczce z niemieckiej niewoli, w 1942 r. przybył na Roztocze. Tu dowodził zbrojnym oddziałem partyzanckim. W końcu marca 1943 r. grupa „Miszki Tatara” formalnie została oddziałem Gwardii Ludowej. Po niecałych dwóch miesiącach działalności w ramach GL „Miszka Tatar” zginął 1 czerwca 1943 roku, na skraju kamieniołomów pod Józefowem. W miejscu jego śmierci znajduje się pomnik. „Miszkę Tatara” pochowano 6 czerwca na cmentarzu w pobliżu Hamerni …”
http://roztocze.it.home.pl/roztocze/texts/oso002.htm
http://www.tygodnikzamojski.pl/artykul/4925/miszka-tatar-amp8211-milosc-i-smierc.html
http://www.gazetabilgoraj.pl/ps-21595-70-rocznica-egzekucji-rodziny-komendanta-ak-konrada-bartoszewskiego-ps-wir/
JAN SOBIEPAN ZAMOYSKI
Henryk Sienkiewicz „Potop”
KATARZYNA BIELANKIEWICZOWA
|
Karolina Zdeb
Praca nagrodzona w konkursie portalu ZamośćOnline "Duch Zamościa"
http://www.zdeb.zamosc.net.pl/katarzyna/
„ Była uważana za kobietę piękną, wpływową, energiczną i mająca niezwykłe poczucie elegancji. W Zamościu nie szczędzono jej upokorzeń. Maria Kazimiera zwana „Marysieńką” była tutaj żoną potężnego magnata Jana „Sobiepana” Zamoyskiego i... kochanką hetmana, przyszłego króla…”
http://www.mmzamosc.pl/artykul/maria-kazimiera-marysienka-miala-ciezkie-zycie-w-zamosciu
FIGURA JANA NEPOMUCENA - "CZARTOWE POLE" NAD SOPOTEM
„ Święty Jan Nepomucen jest patronem dobrej spowiedzi, spowiedników i penitentów. Jest także patronem chroniącym przed powodziami i wzburzonymi wodami, a także patronem mostów, przepraw, życia rodzinnego. Według tradycji ludowej jest świętym, który chroni również pola i zasiewy zarówno przed powodzią, jak i suszą. Z tego powodu figury św. Jana Nepomucena spotyka się nie tylko przy mostach i rzekach, ale i w okolicy skrzyżowań dróg, a także na placach publicznych i przy kościołach…”
http://www.mareklejbrandt.com/nepomucen.html
http://www.niedziela.pl/artykul/28203/nd/Sw-Jan-Nepomucen
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Nepomucen
„ Figury Jana Nepomucena ustawione na mostach, szczegółowy opis tych obiektów i kolejne ich zdjęcia umieszczono na stronach poszczególnych regionów nepomuckich…
http://nepomuki.pl/nepomuk/
NEPOMUCEN STOJĄCY PRZY DRODZE DO ZAMOŚCIA
NEPOMUCEN STOJĄCY PRZY DRODZE DO ZAMOŚCIA
NEPOMUCEN STOJĄCY PRZY DRODZE ZAMOŚĆ - TOMASZÓW LUB.















































































Zainspirowany legendą o Rąbizadzie, napisałem wiersz-legendę.
OdpowiedzUsuńLegenda o Rąbizadzie
Legenda związana z uroczyskiem 24 wodospadów na rzece Tanew i jej dopływach, w rezerwacie Nad Tanwią - na Roztoczu.
Rąbizad był silny, nad wyraz uczciwy
chętny do pomocy, bardzo sprawiedliwy.
Nie znosił przemocy, słabszego obronił
groźnego niedźwiedzia, kopniakiem przegonił.
Kiedy Polskę zalał potop ze Szwedami
chętnie do walk stawał z korony wrogami.
Orężem mu były skały oraz sosny,
był to bój zwycięski - dla wroga żałosny.
Skały padły w Tanew oraz jej dopływy.
Rąbizad był ranny, prawie ledwo żywy;
nie zdołał usunąć głazów z nurtu rzeki,
sam nie pożył długo i zamknął powieki.
Zalegają skały w korytach strumieni,
dzieła Rąbizada teraz nikt nie zmieni.
Miejscowi wskazują - nie skrywając dumy
- oto właśnie owe szypoty lub szumy.
Szumi woda w Tanwi pokonując progi,
że w inne walory też nie był ubogi.
Nazwisko Rabizant częste w okolicy,
pokłosiem miłości zucha do dziewicy.
Napisał: Wiesław Rutkowski.
Inspiracją do wiersza jest legenda o Rąbizadzie, opisana
na blogu Moniki Rebizant- Siwiło (www.rebizant-siwilo.pl)